Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moje blogowe podróże
Podróże rzeczywiste
|
poniedziałek, 01 października 2007
just like heaven
Just Like Heaven
piątek, 07 września 2007
bez sensu to komentować
ostatnimi czasy omijałam polityczne wiadomości szerokim łukiem nie wytrzymałam zaczęłam czytać dziwne by było, gdybym zignorowała dramatyczne nagłówki rozwiązanie rządu...obrady...finałowe pranie brudów... nawet nie ma co komentować nie napiszę niczego odkrywczego jak mnie to wszystko....denerwuje wiem tylko, że czuję się oszukana moje wyobrażenia o Polsce były idealistyczne wszystko zmieniło się od momentu wyjazdu najpierw Stany(pierwszy szok-można żyć aż tak na luzie?:)-pytałam potem Wyspy...ach nie idealizuję Zachodu, jest mnóstwo rzeczy, które mi się nie podobają jest też mnóstwo rzeczy, które kocham w Polsce jednego nie rozumiem dlaczego można szanowac obywateli i siebie samych w innych krajach a u nas nie? dlaczego? jakie to przykre i wstydliwe dla nas Polaków oby było lepiej mam nadzieję, że będzie nie chcę szklanych domów chce kraju przyjaznego obywatelowi chcę godności bo bez niej trudno być szczęśliwym
czwartek, 30 sierpnia 2007
big girls don't cry
od dzis pracuję
niedziela, 26 sierpnia 2007
thruxton circuit
S. zabrał mnie wczoraj na randke tor wyścigowy:) największy w UK muszę przyznać, że było fajnie a oto pamiątki:
piątek, 24 sierpnia 2007
bzdurzenie
szkolenie minęło było całkiem miło troszkę nudno:) no bo BHP i testy sprawdzające moją znajomość higieny pracy nieco mnie zmuliły, jednak samo towarzystwo całkiem fajne(international:) to chyba wyjaśnia jakąś taką atmosferę wzajemniej akceptacji czy jakoś tak:) poza tym szykuje się długi weekend w Wielkiej Brytwannie i pogoda ładna się szykuje cieszyć się trza przynajmniej tak mi sie zdaje:) mam wolne więc biorę się za pracę na zaliczenie "Rynku pracy w Polsce i UE" nie mam natchnienia cóż... za to mam na Irvinga"Zanim Cię znajdę" boska, boska, boska nie wiem skąd ten facet wynajduje takie historie i w ogóle zazdroszcze talentu:)
wtorek, 21 sierpnia 2007
nic ciekawego
tydzień temu dostałam pracę firmowy, dość ekskluzywny sklep narazie może i musi wystarczyć jutro szkolenie w Dużym Mieście:) co oznacza sklepy:) muszę uważać z moją słabością do różnorakich fatałaszków... a co kobieta jestem należy mi się za te ostatnie rozterki:) a tak w ogóle to mam ochotę skontaktować sie z SuperBankiem i sprawdzić jak to naprawde jest z tymi wymaganiami rekrutacyjnymi muszę to przemyśleć
poniedziałek, 20 sierpnia 2007
LA GROTESQUE LUB CZESKI FILM IN HR UK
tytuł opowiadania: LA GROTESQUE osoby: Reed's recruitement consultant Paul Imogen konsultantka Weszła do agencji z pewnym powątpiewaniem. Znowu coś bedzie nie tak, pomyślała. Na jej spotkanie wyszła ładna blondynka. -W czym mogę pomóc?- spytała. -Chciałabym porozmawiac z Paulem-odpowiedziała Imogen. -Zaraz go poprosze-uśmiechając się delikatnie, wymamrotała konsultantka. -Witam, jak się masz, w czym mogę pomóc?-zaatakował nadchodzący Paul. -W piatek złożyłam dokumenty a propos rekrutacji do Superbanku. Chciałam donieść CV. -A kto ma te dokumenty?- z ciekawością zapytał Paul. -Twój kolega-wyszeptała juz nieco poddenerwowana Imogen.(dałam je twemu koledze, bo mnie olałeś i nie przyszedłeś na spotkanie-pomyślała). -A nie wiesz może który?-ciągnał Paul -Taki w okularach. -Ok.Juz wiem. Masz 40 minut żeby rozwiązać test? -Oczywiscie-ochoczo odpowiedziała. -Nie wiem na czym polega. Nigdy go nie widziałem, ale nie denerwuj sie, powinien byc prosty:)-pocieszył Paul. Po kilku minutach... -Przykro mi, ale wkradł się bład. Niestety nie damy rady go dzis zrobic.(to była już trzecia wizyta pod kątem testu i aplikacji:) -A tak w ogóle to wypełniałaś aplikacje?-spytał. -Nie. Narazie dałam Wam dokumenty(Chciała wypełnić już 2 tygodnie temu, lecz oni nie mieli czasu). -Ok. Trzeba je bedzie wypełnić. Po kilku minutach, po przeczytaniu CV. -Masz magistra? -Tak. -To Ty jesteś za mądra na SuperBank. -Nie jest to jednak łatwe znaleźć w tym kraju prace biurową. Nawet o taką jest trudno-odparowała I. -Wiem, wiem. Czyta, czyta. -Jestes w Anglii od dwóch lat? -Tak. -Do SuperBanku szukają ludzi, którzy są tu najmniej 5 lat. Od kilku tygodni zmieniły się przepisy. Sorry, ale nic z tego...-powiedział wszechwiedzący Paul, który rozmawiał z nią już trzy razy, czytał jej CV i nie wpadł na to wcześniej. -To poproszę namiary na inne biurowe prace. -Dam Ci adresy innych konsultantow, którzy sie tym zajmują. -ok. podziwiam brytyjskie agencje i ich wysoko wykwalifikowanych konsultantów. hr uk rules!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
poniedziałek, 13 sierpnia 2007
szukanie
szukam nowej pracy nie będę popychadłem do starej nie idę S. już od jakiegoś czasu namawiał mnie na rewoltę nie chciałam być nieodpowiedzialna ale wczoraj pękłam i mam wolne i dwie rozmowy przed sobą zobaczymy
piątek, 10 sierpnia 2007
kolejne dywagacje nadwrażliwej malkontentki
dziś wolny dzień again troszkę się uspokoiłam delikatnie wyciszyłam muszę dać się ponieść fali przez jakiś czas inaczej ta walka mnie wykończy zaczynam poważną pracę nad sobą muszę uwierzyć, że mi się uda najważniejsze, że w domu znajduję ukojenie wiem, że jest ciężko, jednak wiele stresujących dla mnie chwil wynika również z moich wewnętrznych napięć muszę troszkę popuścić linki jeśli tego nie zrobię...wolę tego nie wiedzieć:) szukanie pozytywów: 1.S. cały czas mnie kocha:) i opiekuje się, gdy tego potrzebuję 2.moja mama również o mnie myśli 3.wczoraj kolega w pracy przyniósł mi mojego ulubionego milkshake'a(pomyślał, że będę miała ochotę:)-w razie wątpliwości-nie, to nie był tani podryw(ma żonę i wygląda na szczęśliwego).podejrzewam, iż wzbudzałam wczoraj litość i chciał mi poprawić humor:) 4.jest piękna pogoda 5.być może coś się odrobinkę zmieni na lepsze na poletku zawodowym(jeszcze palcem na wodzie pisane, ale coś tam się staram załatwić-reszta nie zalezy ode mnie-niestety:) dodam do tych, jakże interesujących dywagacji, jeszcze jedno spostrzeżenie: w środe miałam świetny nastrój, czułam się pewna siebie, wyluzowana, uśmiechałam się w pracy. jeden z kolegów spytał mnie, czy zmieniłam sposób chodzenia, ponieważ gdy przechodzę nie może się na mnie napatrzeć, tak sexy wyglądam. hmmm uświadomiłam sobie, że wystarczy się wyprostować i nie czuć się niczym atlas noszący całą kulę ziemską na swych barkach tylko tyle, a o niebo lepiej:)
środa, 08 sierpnia 2007
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||