Poszukiwanie samej siebie
Online Casino Topic
Online Poker
poniedziałek, 01 października 2007
just like heaven

Just Like Heaven

Show me how you do that trick
The one that makes me scream he said
The one that makes me laugh he said
And threw his arms around my neck
Show me how you do it
And I promise you I promise that
I'll run away with you
I'll run away with you

Spinning on that dizzy edge
I kissed his face and kissed his head
And dreamed of all the different ways I had
To make him glow
Why are you so far away? he said
Why won't you ever know that I'm in love with you
That I'm in love with you

You, soft and only
You,lost and lonely
You, strange as angels
Dancing in the deepest oceans
Twisting in the water
You're just like a dream
You're just like a dream

Daylight licked me into shape
I must have been asleep for days
And moving lips to breathe his name
I opened up my eyes
And found myself alone alone
Alone above a raging sea
That stole the only boy I loved
And drowned him deep inside of me

You, soft and only
You, lost and lonely
You, just like heaven


http://www.youtube.com/watch?v=2Rmil_raUtU



piątek, 07 września 2007
bez sensu to komentować
ostatnimi czasy omijałam polityczne wiadomości szerokim łukiem
nie wytrzymałam
zaczęłam czytać
dziwne by było, gdybym zignorowała dramatyczne nagłówki
rozwiązanie rządu...obrady...finałowe pranie brudów...
nawet nie ma co komentować
nie napiszę niczego odkrywczego
jak mnie to wszystko....denerwuje
wiem tylko, że czuję się oszukana
moje wyobrażenia o Polsce były idealistyczne
wszystko zmieniło się od momentu wyjazdu
najpierw Stany(pierwszy szok-można żyć aż tak na luzie?:)-pytałam
potem Wyspy...ach
nie idealizuję Zachodu, jest mnóstwo rzeczy, które mi się nie podobają
jest też mnóstwo rzeczy, które kocham w Polsce
jednego nie rozumiem
dlaczego można szanowac obywateli i siebie samych w innych krajach
a u nas nie?
dlaczego?
jakie to przykre i wstydliwe dla nas Polaków
oby było lepiej
mam nadzieję, że będzie
nie chcę szklanych domów
chce kraju przyjaznego obywatelowi
chcę godności
bo bez niej trudno być szczęśliwym


czwartek, 30 sierpnia 2007
big girls don't cry

od dzis pracuję
od razu mi lepiej:)
naprawde, człowiek bez pracy niszczeje
nic mu się nie chce
a dziś energia we mnie wstąpiła, gdy wracałam z pracy
nieźle mi szło:)
menago chce mnie wysłać do drugiego sklepu w Dużym Mieście
dziś zadzwoniła w tej sprawie do menadżerki tamtejszego przybytku
poprosiła tylko:proszę nie ukradnij mi Imogen
:)jakoś tak się milej robi, gdy ktoś Cię doceni
po moich wcześniejszych doświadczeniach, jest to duży dla mnie postep na an(g)ielskiej ziemi:)
ogólnie troszkę lepiej
to jeszcze nie jest to, ca mam zamiar robić, ale już lepiej...
kurcze, mogę być optymistką choć raz-o niebo lepiej!!!:)
tak czy siak nadal mam zamiar szukać czegoś lepszego i lepiej płatnego
a tak poza tym, nie chcę już przeżywać tego, co czułam przez ostatnie miesiące
po prostu nie jest dobrze, gdy kończysz studia, jesteś na podyplmowych, jakoś tam spikasz po angielsku:) a  nikt nie potrzebuje Ciebie z całym Twoim zapałem do pracy, potencjalną lojalnością, pokuszę się nawet o dodanie-inteligencją i błysotliwością
jest wtedy po prostu DO DUPY
a Ty czujesz się jak niepotrzebny element tej cholernej, kapitalistycznej układanki
najgorsze jest, że przecież tak się starałeś...
whatever, because
big girls don't cry

http://uk.youtube.com/watch?v=YnbBVWDtYm0


niedziela, 26 sierpnia 2007
thruxton circuit
S. zabrał mnie wczoraj na randke
tor wyścigowy:)
największy w UK
muszę przyznać, że było fajnie
a oto pamiątki:

















piątek, 24 sierpnia 2007
bzdurzenie
szkolenie minęło
było całkiem miło
troszkę nudno:)
no bo BHP i testy sprawdzające moją znajomość higieny pracy nieco mnie zmuliły, jednak samo towarzystwo całkiem fajne(international:) to chyba wyjaśnia jakąś taką atmosferę wzajemniej akceptacji czy jakoś tak:)
poza tym szykuje się długi weekend w Wielkiej Brytwannie
i pogoda ładna się szykuje
cieszyć się trza
przynajmniej tak mi sie zdaje:)
mam wolne więc biorę się za pracę na zaliczenie "Rynku pracy w Polsce i UE"
nie mam natchnienia
cóż...
za to mam na Irvinga"Zanim Cię znajdę"
boska, boska, boska
nie wiem skąd ten facet wynajduje takie historie
i w ogóle zazdroszcze talentu:)

wtorek, 21 sierpnia 2007
nic ciekawego
tydzień temu dostałam pracę
firmowy, dość ekskluzywny sklep
narazie może i musi wystarczyć
jutro szkolenie w Dużym Mieście:)
co oznacza sklepy:)
muszę uważać z moją słabością do różnorakich fatałaszków...
a co kobieta jestem
należy mi się za te ostatnie rozterki:)


a tak w ogóle to mam ochotę skontaktować sie z SuperBankiem i sprawdzić jak to naprawde jest z tymi wymaganiami rekrutacyjnymi
muszę to przemyśleć
poniedziałek, 20 sierpnia 2007
LA GROTESQUE LUB CZESKI FILM IN HR UK
tytuł opowiadania: LA GROTESQUE

osoby:
Reed's recruitement consultant Paul
Imogen
konsultantka

Weszła do agencji z pewnym powątpiewaniem. Znowu coś bedzie nie tak, pomyślała.
Na jej spotkanie wyszła ładna blondynka.
-W czym mogę pomóc?- spytała.
-Chciałabym porozmawiac z Paulem-odpowiedziała Imogen.
-Zaraz go poprosze-uśmiechając się delikatnie, wymamrotała konsultantka.

-Witam, jak się masz, w czym mogę pomóc?-zaatakował nadchodzący Paul.
-W piatek złożyłam dokumenty a propos rekrutacji do Superbanku. Chciałam donieść CV.
-A kto ma te dokumenty?- z ciekawością zapytał Paul.
-Twój kolega-wyszeptała juz nieco poddenerwowana Imogen.(dałam je twemu koledze, bo mnie olałeś i nie przyszedłeś na spotkanie-pomyślała).
-A nie wiesz może który?-ciągnał Paul
-Taki w okularach.
-Ok.Juz wiem. Masz 40 minut żeby rozwiązać test?
-Oczywiscie-ochoczo odpowiedziała.
-Nie wiem na czym polega. Nigdy go nie widziałem, ale nie denerwuj sie, powinien byc prosty:)-pocieszył Paul.

Po kilku minutach...

-Przykro mi, ale wkradł się bład. Niestety nie damy rady go dzis zrobic.(to była już trzecia wizyta pod kątem testu i aplikacji:)
-A tak w ogóle to wypełniałaś aplikacje?-spytał.
-Nie. Narazie dałam Wam dokumenty(Chciała wypełnić już 2 tygodnie temu, lecz oni nie mieli czasu).
-Ok. Trzeba je bedzie wypełnić.

Po kilku minutach, po przeczytaniu CV.

-Masz magistra?
-Tak.
-To Ty jesteś za mądra na SuperBank.
-Nie jest to jednak łatwe znaleźć w tym kraju prace biurową. Nawet o taką jest trudno-odparowała I.
-Wiem, wiem.

Czyta, czyta.

-Jestes w Anglii od dwóch lat?
-Tak.
-Do SuperBanku szukają ludzi, którzy są tu najmniej 5 lat. Od kilku tygodni zmieniły się przepisy. Sorry, ale nic z tego...-powiedział wszechwiedzący Paul, który rozmawiał z nią już trzy razy, czytał jej CV i nie wpadł na to wcześniej.
-To poproszę namiary na inne biurowe prace.
-Dam Ci adresy innych konsultantow, którzy sie tym zajmują.
-ok.




podziwiam brytyjskie agencje i ich wysoko wykwalifikowanych konsultantów.
hr uk rules!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
poniedziałek, 13 sierpnia 2007
szukanie
szukam nowej pracy
nie będę popychadłem
do starej nie idę
S. już od jakiegoś czasu namawiał mnie na rewoltę
nie chciałam być nieodpowiedzialna
ale wczoraj pękłam
i mam wolne i dwie rozmowy przed sobą
zobaczymy

piątek, 10 sierpnia 2007
kolejne dywagacje nadwrażliwej malkontentki
dziś wolny dzień again
troszkę się uspokoiłam
delikatnie wyciszyłam
muszę dać się ponieść fali przez jakiś czas
inaczej ta walka mnie wykończy
zaczynam poważną pracę nad sobą
muszę uwierzyć, że mi się uda
najważniejsze, że w domu znajduję ukojenie
wiem, że jest ciężko, jednak wiele stresujących dla mnie chwil wynika również z moich wewnętrznych napięć
muszę troszkę popuścić linki
jeśli tego nie zrobię...wolę tego nie wiedzieć:)
szukanie pozytywów:
1.S. cały czas mnie kocha:) i opiekuje się, gdy tego potrzebuję
2.moja mama również o mnie myśli
3.wczoraj kolega w pracy przyniósł mi mojego ulubionego milkshake'a(pomyślał, że będę miała ochotę:)-w razie wątpliwości-nie, to nie był tani podryw(ma żonę i wygląda na szczęśliwego).podejrzewam, iż wzbudzałam wczoraj litość i chciał mi poprawić humor:)
4.jest piękna pogoda
5.być może coś się odrobinkę zmieni na lepsze na poletku zawodowym(jeszcze palcem na wodzie pisane, ale coś tam się staram załatwić-reszta nie zalezy ode mnie-niestety:)

dodam do tych, jakże interesujących dywagacji, jeszcze jedno spostrzeżenie:
w środe miałam świetny nastrój, czułam się pewna siebie, wyluzowana, uśmiechałam się w pracy. jeden z kolegów spytał mnie, czy zmieniłam sposób chodzenia, ponieważ gdy przechodzę nie może się na mnie napatrzeć, tak sexy wyglądam. hmmm
uświadomiłam sobie, że wystarczy się wyprostować i nie czuć się niczym atlas noszący całą kulę ziemską na swych barkach
tylko tyle, a o niebo lepiej:)
środa, 08 sierpnia 2007
króciutko
mam cudownego męża:):)
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10